Palenie papierosów ver.02

Patrzysz na archiwalną wersję wątku "Palenie papierosów ver.02" z forum forum.senpuu.net/



Ankane - 11-09-08, 13:00
Po ostatnim bałaganie jaki powstał w poprzednim temacie, postanowiłam otworzyć nowy wątek. Poprzedni znajduje się tutaj -> http://forum.senpuu.net/v...p=500802#500802

W temacie tym można rozmawiać o papierosach, ich wpływie na nas samych/otoczenie oraz wypowiedzieć inne swoje myśli. Może wypowiedzieć się każdy. Kultura wypowiedzi jest wymagana.

Należy wstrzymać się od ‘wycieczek osobistych’, wulgaryzmów, innych działań, które mogą obrazić drugą osobę. Ze względu na to, że temat jak widać budzi spore kontrowersje i emocje – proszę o uważanie na słowa, ponieważ można zarobić warna.



mocnowidno - 12-09-08, 16:32
Na prośbę Ou tego tematu - czyli Herosa :P
Nie palę. Nie zamierzam. Ale nie będę mówił, że NIE z powodu tego, że po dwóch papierosach dostanę raka płuc or somfin. Po prostu palenie jest dla mnie nieopłacalne. Wolę w darmowy sposób się pozornie rozładowywać. I naprawdę, ale to naprawdę szczerze wątpię bym kiedykolwiek zmienił to postanowienie. Wątpię nawet w to czy kiedyś spróbuję zapalić. Palacze - nie przeszkadzają mi. Mogę ich tolerować do momentu kiedy nie zaczną mi chuchać dymem w twarz. Aczkolwiek w miejscach publicznych - mogliby się powstrzymywać ^^ Wszak palenie bardziej szkodzi osobom postronnym :P [tak, nazwijmy palaczy mordercami !]. Jeśli chodzi o gimnazjalistów palących dla lansu [mam to na co dzień] - mogę powiedzieć jedynie FAIL :P [pozdro dla pana Minato :*]


dav - 13-09-08, 18:59
A ja dorzucę jako palacz - palenie zrobiło się nieopłacalne, paczka szlug kosztuje teraz 8-10 złotych kiedy za obiad na stołówie płacę cztery. Płacę za paczkę fajek która starcza mi na cały dzień (niekiedy jednak nie) równowartość trzech dobrych browarów. Powiem szczerze. Wkurza mnie to. To jest sztuczne windowanie cen za coś, co nie jest środkiem stymulującym. Czemu za bardziej szkodliwy alkohol nie dowalą takiej akcyzy, coby wóda kosztowała 50 za flachę a piwo 5? Przecież to jest na takiej samej zasadzie. Kiedyś fajki kosztowały tyle co 0,5 butelka coca-coli i to nie znaczyło źe każdy od przedszkolaka po zgrzybiałą babę łaził z papierosem w mordzie. Jak chcą zmniejszać palenie to niech uświadamiają ludzi, drenują im łby reklamówkami w telewizji, zdjęciami płuc, składem chemicznym, czymkolwiek a nie "delikatnie sugerują" podnosząc ceny co 3 tygodnie. Takie jest moje zdanie.


Heros - 14-09-08, 01:49
Co do postu MocnoJasnoBiałoWidno - zgadzam się w 100%.



Vasto.Lorde. - 14-09-08, 11:18
ja sobie w innny sposób radze z problemem drogich fajek.
jak mam kase, to Malboro 100, bo 1 sie upale znacznie bardziej niż Vickiem czy Nextem,
a jak kasy brak, to jade na Sovietach- Ruskie Classiki. Smak pozostawia wiele do życzenia, dlatego staram się tego unikać.

Ew papierosy robione, ale jak mówiłem ostatnio- nie mam dostępu do dobrego tytoniu.


Jiraya. - 14-09-08, 18:55
Ja nie pale dla mnie jest topo prostu strata kasy(i zdrowia, ale na pewno w mniejszym stopniu, chociaż zauważyłem ,że niektórzy z kolegów teraz już nie błyszczą tak gdy gramy w piłkę ;)) Koszty 8-10 zł dziennie to troche dla mnie za dużo jak na gimnazjalistę, ale w przyszłości też raczej będe się trzymać z dala od papierosów. Jeżeli chodzi o podejście do palaczy, to wiele osób w mojej klasie pali, jedni mniej, drudzy więcej, ale ja uważam to za zwykły lans, ale toleruje i nie komentuje ich zachowania.


ArHoL - 14-09-08, 20:13
Jak dla mnie palenie to głupi nałóg ;P nic to nie daję a tracisz tylko zdrowie i pieniądze :P .Ale to tylko moje zdanie jak ktoś chce to niech pali mi to wisi xD jego kasa i jego zdrowie :D.Co do mnie to palić nie zamierzam fajki brzydko pachną i są drogie =P.


Jiraya. - 14-09-08, 20:22

ArHoL napisał/-a:

nic to nie daję a tracisz tylko zdrowie i pieniądze


To jest kwestia sporna, dla niektórych to powód do dumy, że pala i są kimś(jak wsród osob z mojej budy) dla innych to przyjemność i nałóg, zapalą raz, by spróbować, potem drugi, trzeci i się wkręcasz, ja osobiście nigdy nie paliłem, ale to zdolność obserwacji otaczającego środowiska xD Drogie ceny nie otsraszają palących, bo i tak palą, może troche mniej, ale to nic nie zmienia, powinni jakoś inaczej sie za to zabrać(jak np. zakaz palenia w miejscach publicznych)


ArHoL - 14-09-08, 23:12

Jiraya. napisał/-a:

że pala i są kimś(jak wsród osob z mojej budy)


takie osoby uważam za bardzo żałosne xD


Pani_Duza_Ka - 15-09-08, 08:53
Nie pale, nie zamierzam nie ma na to ochoty, choć wśród moich znajomych większość jest palaczami. Zawsze "żulą" kilka groszy by dorzucić im się do paczki lub kupują na sztuki (nie dziwię się skoro paczka fajek kosztuje ok 8 złotych).


Jiraya. - 15-09-08, 14:44

Pani_Duza_Ka napisał/-a:

Zawsze "żulą" kilka groszy by dorzucić im się do paczki


Agree, akurat o tym zjawisku zapomniałem napisać, ale rczeczywiście nie reaz koledzy z klasy prośili mnie o "50 gr na fajki" oczywiście nigdy nie daje, bo jeden z moich kolegów dawał i teraz pytają sie o to co dziennie, a on zwykle im daje, i na pewno kilka "dyszek" ma już przez to w plecy, mimio, że sam nie pali.


dav - 15-09-08, 18:07
Ha! Znalazłem papierosy po cenie 5,95 normalnie. Zwą się Iguany. Papierosiny klasy no powiedzmy Viceroyów, ale cena jest świetna. Kupiłem sobie od razu 2 wagony ^^ Jest jeszcze nadzieja dla polskich palaczy.

A co do sępienia "na fajki" - jeszcze gorsze jest sępienie fajek. Jak wiem że ktoś pali i bierze jednego to nie ma problemu, daję. Ale czasem widzę kolesi którzy w życiu swojej paczki nie mieli. Albo ci co z bezczelnym wyrazem mordy mówią "Ja to nie palę nałogowo więc nie opłaca mi się kupować paczki" i potrafią jak ktoś daje i pół paczki obsępić. Wierzcie, sępienie wkurza obie strony "barykady". Czasem kiedy już nie wytrzymuję mówię magicznę słowo - wyp****laj. Wtedy działa. Sprawdzony sposób.


Vasto.Lorde. - 15-09-08, 18:25
Iguanek niestety u mnie nia ma, ale miałem okazje palić, i powiem lepsze niż Vicki.
Co do tych osoatnich to juz chyba będe dożucał to 1zł więcej i kupował L&M, bo na 7 ostatnich ram tych szlug, 3 smakowały wstrętnie!.

Dla niepalaczy- ja lubie palić, to mnie odstresowuje, moge sie rozluźnić, lubie smak fajek- szczególnie do browarka- relax 1 klasa :p Pozatym mozna kontrolować nałóg- robienie sobie co 2 m-s 1-2 tyg przerw od papierosów daje komfort psychiczny, i świadomośc że 'nie jestem uzależniony'

żadko, ale
najtańsze szlugi- ukraińskie Classiki ("Soviety)"- 3zł...
3zł/2= 1,50zł. lub na 3- 1zł. 1 rama mi wystarczy na 2-3 dni, więc koszta kosmiczne nie są.


Omitsu - 15-09-08, 18:46

Pani_Duza_Ka napisał/-a:

lub kupują na sztuki (nie dziwię się skoro paczka fajek kosztuje ok 8 złotych).


Szczerze nie opłaca się kupować na sztuki, jedna fajka = 50gr i to jeszcze jakiś szit Ci dadzą ;s A za 6zł kupisz sobie paczkę Iguanów powiedzmy, czyli jest różnica...


dav - 16-09-08, 21:15
Co do ostatnich 2 zdań posta powyżej - Ja niestety zacząłem palić już w podstawówce, i muszę ci powiedzieć że masz całkowitą rację. Bo szpan był. A potem zostało. Kiedy 11 latek kupił poprzez menela paczkę fajek i trzy piwa (z 5 osobowej zrzuty) to był "kimś". Tylko głupim smrodom przez myśl nie przeszło że to może być szkodliwe : ) Najwięcej i tak paliłem w gimnazjum przez te pierwsze lata nałogu -_- potrafiłem wypalać po dwie trzy paki dziennie. Teraz 20 papierosów to norma. Ehh jeszcze z pół roku i będę więcej palaczem niż niepalącym.


Heros - 17-09-08, 01:18
A ja zacząłem palić dopiero w drugiej klasie liceum. W gruncie rzeczy to zasady, które "dumnie" (teraz się ich wstydzę, aż żal dupsko ściska, ale sam kiedyś byłem krzyżowcem :/) głosiłem upadły wraz z coraz częstszymi wagarami xD.
Najpierw się podpalało raz na miesiąc, potem raz na dwa tygodnie. Po pewnym czasie zauważyłem, że mi to pomaga (lekkie problemy z przemianą materii - pomaga, jak diabli, kiedy czujesz się "za ciężki" :P), a także smakuje. W gruncie rzeczy lepiej jest zacząć palić z pełną świadomością, że nie robisz tego z powodu "wpływu otoczenia", a własnej ochoty, czy też ciekawości, a że życie jest krótkie i trzeba je poznać z rozmaitych stron, to...
Co do ilości wypalanych paczek - tak średnio licząc, to jedna paczka zbawiennych szlugów styka na mi na 2, 3 dni.


Stalker - 20-09-08, 18:13

Adjes napisał/-a:

vide konopia indyjska


Jest już temat o Marihuanie [Link]. Tam się możesz wypowiedzieć.

Co sie tyczy tematu - chyba zaliczam się do osób niepalących, jedynie czasami gdy pije alkohol, zdarza mi sie wypalić jedną, może dwie fajki dla towarzystwa. Nie jestem od nich uzależniony, gdy nie pale przez dłuższy czas, nie "ssie" mnie.

Jeśli chodzi o osób palących w moim otoczeniu - nie przeszkadzają mi dopóki, ktoś nie chuchnie dymem w twarz. Nie przekonuje też nikogo do rzucenia tego nałogu - wg. mnie każdy człowiek ma wolną wolę, jeżeli chce się truć i wydawać miesięcznie kilkaset złotych, proszę bardzo.


Hidoi - 28-10-08, 15:26

Stalker napisał/-a:

jeżeli chce się truć i wydawać miesięcznie kilkaset złotych, proszę bardzo.


To już prawdziwy nałogowiec xD Tacy są chyba najgorsi, bo często palą w miejscach publicznych, gdzie jest dużo ludzi. Najgorzej, jeżeli człowiek zdaje sobie sprawę, że sprawy zaszły za daleko, a mimo to nie próbuje nic z tym zrobić (albo próbuje bez odpowiedniej motywacji).
Jeżeli ktoś pali z umiarem to mi nie zawadza, aczkolwiek nie pochwalam tego. Ale nie mi oceniać, co kto lubi, a czego nie.


Cthulhoo - 28-10-08, 16:05
Ja jestem palaczem, jednak nienałogowym. Co do tych przerw, to ja sobie robię każdy weekend (od piątku wieczór do poniedziałku rano) i nie odczuwam żadnego głodu. Więc czemu palę? Z tego samego powodu, co dzieciaki latają po batoniki do sklepu. Fajki mi smakują, sam moment palenia jest taką krótką chwilą spokoju i wyłączenia się i lepiej mi się przy fajce myśli nad jakimś trudnym zagadnieniem. No i do piwa lub kawy pasują doskonale.
Sam zacząłem palić jako osoba pełnoletnia, pod koniec liceum, czyli w czasach, kiedy w wieku, kiedy takie rzeczy rzadko komu imponują.
Obecnie palę Westy Silver (są u mnie w Lidlu za 6,65), lub Pall Malle (10 groszy w kiosku niedaleko mnie) i mi to na 1-2 dni starcza.
A co do palenia w miejscach publicznych: na uczelni mam palarnię, gdzie nikomu to nie przeszkadza i gdzie przebywają osoby wyłączne palące, lub te do towarzystwa, ale one nawet jak nie palą nie mają zbytnio prawa na dym narzekać. Przecież dobrowolnie same weszły do miejsca, gdzie na ten dym są narażone w dużym stopniu.


Lelouch - 06-01-09, 15:51
Ja tam fajek nie znoszę. Nie znoszę też sytuacji, gdy jestem z kimś w pomieszczeniu, a ten ktoś zadmuchuje mnie tymi spalinami... Gezz, naprawdę irytujące. Pieniążki, które normalnie wydawałbym na szlugi idą na przyjemniejsze rzeczy. No i bardziej wiekowe :)


Heros - 06-01-09, 16:14

Cytat:

Wiecie co, wolę być nałogowym palaczem niż ćpunką czy alkoholiczką... Taka prawda...


*Czuj się zbrechtana* BUAHAHAHAHA.

Cytat:

Pieniążki, które normalnie wydawałbym na szlugi idą na przyjemniejsze rzeczy. No i bardziej wiekowe :)


1. Dla niektórych palących szlugi są przyjemne, więc wtf? To rzecz gustu.
2. Co mają fajki do wieku? Rotfl...aha, jeżeli dorosły i w pełni świadomy człowiek jest palaczem, to jest kidem?


Lelouch - 06-01-09, 16:20
Chyba mnie trochę nie zrozumiałaś. Papierosy puszczasz z dymem. Jeśli kupię sobie jakiś ciuch, mangę, grę, książkę - będę miał to raz na zawsze. A nie puste, śmierdzące fają ręce. Masz rację, to kwestia gustu a ja mówię to co myślę. Nie widzę powodu dlaczego miałabyś się oburzać.


ogar - 06-01-09, 16:32

niunka135 napisał/-a:

Wiecie co, wolę być nałogowym palaczem niż ćpunką czy alkoholiczką... Taka prawda...



idac tym kompletnie debilnym tokiem rozumowania: "wole byc gwalcicielem niz seryjnym morderca".

uheh.


Cthulhoo - 06-01-09, 16:34
No cóż, to samo można powiedzieć o hamburgerach, chipsach i tym podobnych rzeczach. Zamiast kupić cokolwiek zostaje się z pustymi rękami i złym cholesterolem we krwi. Pieniądze to nie jest akurat argument, bo ja wydaję na papierosy 7 zł na tydzień (sam sobie ubijam tytoń).
Ale mimo, że jestem osobą palącą, zwolennikiem papierosów nie jestem. Paradoks? Nie, po prostu problemy z rzuceniem tego. Nie z powodu głodu nikotynowego. Co to, to nie. Papierosy są po prostu... bardzo smaczne (niepalący tego nie zrozumieją nigdy). No i pojawia się nawyk trzymania czegoś między palcami. No i dobrze się przy nich mi myśli (taki moment uspokojenia i zdystansowania się do problemu). Jestem jednak świadomy ich szkodliwości dla siebie i osoby w moim otoczeniu (obecnie palę tylko u siebie w palarniach, czyli miejscach, gdzie niepalący wchodzą na własną odpowiedzialność) i dlatego mam zamiar to odstawić.


Heros - 06-01-09, 16:34
Nie moja wina, że niedokładnie opisałeś swoje odczucia ad. papierosów.

Cytat:

Papierosy puszczasz z dymem. Jeśli kupię sobie jakiś ciuch, mangę, grę, książkę - będę miał to raz na zawsze.


Tak samo jest z dobrym żarciem i piciem. Bo co tracić kasę, na coś dobrego, skoro i tak wszystko kończy w kiblu?

Cytat:

A nie puste, śmierdzące fają ręce.


Wiem o co chodzi, bo sam z tym walczyłem, ale wystarczy zdobyć dobry tytoń i/lub umieć tak palić, aby nie śmierdziały.

Cytat:

Masz rację, to kwestia gustu a ja mówię to co myślę. Nie widzę powodu dlaczego miałabyś się oburzać.


Ja się oburzyłem, bo źle napisałeś, przez co odebrałem to jako atak w społeczeństwo palaczy.


elvnec - 06-01-09, 17:46
Zawsze bylem przeciwnikem palenia i sam tego nie lubilem glownie przez zapach dymu i sam smak fajek z niższej półki, bo innych wad nie widzie (oczywiscie dopuki sie nie jest uzaleznionym). Problem natomiast szybko rozwizal sie sam, albowiem...
Jest jeden bóg:


Jesli ktos po sprobowaniu tego cudu bedzie nadal przeciwnikem palenia z innych powodow niz zdrowotne, czy osobista niechec to ja juz nie wiem co z nim zrobic:P Fakt ze tanie nie sa ale, nie smierdzą, tylko pachną, sa genialne w smaku (dotyczy calej marki), zapach po pierwszym otwarciu paczki po prostu zniewala, a jak ktos palo okazjonalnie to polecam trzymac w czyms szczelnym zeby aromat nie uciekal, maja domieszka gozdzików więc dzialaja dosc lagodzaco na gardlo i swietnie strzelaja podczas żarzenia i dodatkowo nie zostawiają uczucia kapcia w mordzie jak wiekszosc fajek. Sa genialne i dzieki nim mozna na prawde zrozumiec co to znaczy przyjemnosc z palenia.

Przeszedlem na strone zła:>


Cthulhoo - 06-01-09, 18:06
To tylko półbóg, prawdziwe i jedyne bożyszcze palenia to:

Chociaż Cherry też są przepyszne. Tylko szkoda, że one są takie drogie i w sumie mogę je kupić najwyżej raz w tygodniu. Niestety my palacze jesteśmy dręczeni jak nikt inny przez akcyzę i podatki, bo tak faktycznie to z 2zł stanowi cena paczki, reszta to zdzieranie z nas skóry przez rząd.


Benio997 - 06-01-09, 18:31
Moja historia z fajkami trwała prawie 2 lata. Na początku było spoko, potem paliłem dla przyjemności, a potem z przymusu i przyzwyczajenia. Potrafiłem wyjarać paczkę na luzie, a na imprezie nawet 2. Dopiero 3 miesiące temu udało mi się rzucić z czego bardzo się cieszę bo:
1. Nareszcie mogę się wyspać, co lepsze przynajmniej jestem w stanie powiedzieć co mi się śni
2. Nie boli mnie tak często łeb
3. Jak się rano obudzę to idę jeść, a nie zajarać
4. Nie śmierdzą mi łapy, ubrania, pokój
5. Można więcej wypić i się nie zbełtać haha (chociaż mnie to nie już nie dotyczy bo mam zamiar już nie pić)
6. I mam ogólnie lepsze samopoczucie.
Nie napiszę tutaj że mam więcej kasy, bo ku mojemu zdziwieniu pieniądze które wydawałem na faje, wydaje teraz na nic, bo po prostu ich nie mam.
Ku mojemu zdziwieniu żeby rzucić nie potrzeba było wiele, tylko dobre nastawienie i metoda zastąpienia fajek żarciem. Po 4 dniach niepalenia zajarałem bo miałem próbę z kumplami i byłem ciekawy jak będą smakować ale stwierdziłem że już od tamtej pory nie zapalę no i nie zapaliłem.
Tak ogólnie to polecam nie zaczynać, chociaż czasem fajki uratowały mi życie to teraz są nie opłacalne, mimo że zawsze kasa się marnuje na nic to chociaż mniej na dzień. Amen.


elvnec - 06-01-09, 20:24

Cthulhoo napisał/-a:

Chociaż Cherry też są przepyszne. Tylko szkoda, że one są takie drogie i w sumie mogę je kupić najwyżej raz w tygodniu. Niestety my palacze jesteśmy dręczeni jak nikt inny przez akcyzę i podatki, bo tak faktycznie to z 2zł stanowi cena paczki, reszta to zdzieranie z nas skóry przez rząd.



Fakt Blacki tez sa pyszne, ale jednak aromat wisnowek jest nieporownywaly z niczym, dlatego wole te pierwsze. Jedyny probem Djarumow to rzeczywiscie cena no i to ze jak sie przyzwyczaisz do nich to potem zadne inne fajki nie smakuja, wiec trzeba zaczac samemu skrecac ciekawe kompozycje.

Fakt smród w pokoju to straszna rzecz, dlatego rozwiazaniem jest palenie na balkonie, tylko ze przy takich mrozach jak teraz to jest juz lekko uziazliwa sprawa:/


Kamui - 08-01-09, 14:28
A ja nie pale już nałogowo . Szczerze mówiąc , w pokoju mam paczkę tytoniu która jest mi potrzebna tylko wtedy kiedy kręcę blanta . Co do Djarumów . Cherry są ok , Black (czyli te typowo goździkowe) nie smakują mi już tak bardzo ale maja styl , od czarnych Djarumów lepiej jest już skosztować Black Devile (byle nie silver gdyż są bez smaku , same black devile są aromatyzujące , bądź armoat+smak , jest to niby czekolada , moim zdaniem to mix wanilii + aromatyzowany tytoń) . Widziałem mnóstwo papierosów z goździkami i te które są typowo aromatyzujące miałem nawet paczkę http://www.in-finite.info...nk_elephant.jpg , można je już kupić w Polsce (są to typowo aromatyzujące o zapachu Wanilii i słodkim posmaku).

Djarum ma w sumie 4 smaki z czego Cherry są chyba najlepsze (nie widziałem więcej)

Najlepszymi papierosami są dla mnie Sun Day's (mieszanka wanilii , tytoń fajkowy , nie mają tego śmiesznego posmaku który jest fajny tylko na początku)

A najlepszy tytoń to Virginia lub Kentucky (mieszanka jest też bardzo dobra)
Ale Yellow Virginia sama w sobie jest łagodna , dobrze smakuje i świetnie nadaje się do konopi gdyż nie jest taka ciężka ja te ciemniejsze tytonie . A jeśli chodzi o zwykłe "szlugi" to paliłem L&M .

Używki to dla mnie temat rzeka:)

BTW :

AHA! Tytoń sam w sobie nie ma tyle nikotyny . Nikotyna to zupełnie inny wynalazek :D
Mogę jeszcze powiedzieć że jeden papieros i kawa przed wysiłkiem intelektualnym dobrze stymulują umysł . Tytoń ma w sobie związek poprawiający pracę mózgu , dlatego też nałogowi palacze czasami mają problemy z koncentracją nie tyle co z powodu braku nikotyny lecz stymulacji tym związkiem (którego nazwy już nie pamiętam)

To narazie tyle , czekam na sceptyków .


elvnec - 08-01-09, 17:55
Djarumow jest 5 chyba:
Czarne, Cherry, Waniliowe, Super (lekkie owocówki) i Brązowe - Specjal (z cynamonem, kazde poza waniliowymi sa swietne, chociaz brazowe jakos mnie mi podchodza. Korcilo mnie na sprobowanie Pink Elephantow, ale jak widze kolor to chyba jednak podziekuje, poza tym wanilowe papierowy jakos mi nie podchodza zupelnie.


Cthulhoo - 08-01-09, 18:09
Są jeszcze Djaumy mentolowe, ale one również są takie sobie. Cherry i Black najlepsze są. A Sunday's Fantasy też są rewelacyjne. A Black Devile też paliłem (czarne), ale jakoś na mnie specjalnie dobrego wrażenia nie zrobiły (za mdłe).


Apm - 10-01-09, 01:29
Chciałbym się wypowiedzieć w tym temacie, ponieważ zauważyłem, że jest tu dużo osób, z którymi warto dyskutować.

Nie oczekiwałem takiej znajomości tematu na takim forum.

Nie będę mówił od kiedy pale albo ile(nie ma się co użalać lub chwalić, a większość wynika z głupoty własnej), ale powiem tylko, że mimo iż jest to pewnego rodzaju moje hobby, to nie palę codziennie lub w ilościach przykładowych jak paczka dziennie.

Osobiście zgadzam się z tymi, którzy lubią papierosy Sunday's Fantasy - u mnie mają pierwsze miejsce. Warte uwagi są również: Black Devil, Pink Elephant. Z tańszych i mniej ekskluzywnych polecam RGD BLUE, Camel Blue, Chesterfieldy, Pall Malle i Westy Ice'y.

Jeśli chodzi o tytoń do kręcenia papierosów(korzystając z gilz i nabijarki do gilz) moim zdaniem najlepszy jest: Harvest Menthol. Z tańszych polecam: Tilbury, Alsbo. Z jeszcze tańszych takie hity jak: Biesiadny, Karmazyn. Nabijarka - Mascotte i gilzy tej samej firmy polecam wszystkim. Oczywiście można dodać z powodzeniem wcześniej wspomniany goździk, który daje rewelacyjny smak.

Palenie z sheeshy: Palenie tytoniu mokrego i puszczanie dużych chmur jak również brak nikotyny w takich tytoniach jest naprawdę dużą przyjemnością. Zwłaszcza w grupie przy piwie lub spotkaniu w domu ze znajomymi. Zwykłe smaki takie jak mentol, wanilia są najlepsze, ale również takie o smaku banana lub mieszanki herbaty earl grey też są dobre. Sam korzystam z węgla kokosowego a sheeshe najbardziej lubie "tuningowane": ceramiczne paleniska(fabrycznie tylko w drogich sheeshach), rurki z wentylami własnej roboty itp.

Palenie z bongo: największą przyjemność sprawia palenie z bonga, do którego można wsadzić lód, aby dym przechodził przez wodę a następnie ochładzał się. Polecam tytonie do fajki.

Palenie z bletek(do kręcenia skrętów) i korzystanie z innego rodzaju szkła np: fifki, tuby, fajki: polecam(te pierwsze najmniej), ponieważ jest to dobra zabawa i działa relaksująco.

Cygara: Polecam każde cygara, również te, które wydają się tanie, bądź po prostu bazują na popularności i kuszą niską ceną np: Vasco da Gama.

Cygaretki: Dobry substytut papierosów, gdy chcemy wydać trochę więcej pieniędzy. Osobiście polecam Colt(tanie) i Captain Black(cena jest bardzo przystępna a aromat niezły).

Uwagi i moje spostrzeżenia: Większość tytoni i papierosów wiśniowych bądź innych smaków są strasznie mdłe(trzeba najpierw spróbować, aby wiedzieć, co nam odpowiada). Osobiście nie lubię mentolowych papierosów chyba, że sam je skręcę :)

Skutki palenia: mniej kasy(która poszła by na coś innego), nie czuje specjalnie spadku formy (poza nurkowaniem) a właściwie, gdy trzeba coś zrobić np zawieść, podbiec czy gonić autobus, włączam szlug power a "brzydzący się fajek" dyszą za mną(dalej twierdząc, że jest to szkodliwe dla zdrowia i nic nie daje - może mają rację, ale to ich racja, bo mi to po prostu sprawia przyjemność: aromat, smak i wypuszczanie chmur, zwyczajnie odpręża).

Dobry dodatek stanowi tabaka. Oczywiście nie jakieś redbulle. Zwykłe i tanie to Singletony(mentolowe), Gawith i Mc Crystal(również mentolowe). Najlepsza tabaka moim zdaniem to FRIBOURG & TREYER SNUFF Est.1720 aromat: Macouba(brązowa). Tej samej firmy godna uwagi jest jeszcze tabaka czarna. Nie ma to jak dobry snuff do dobrej chmurki :)

Czy ktoś z was używa papierośnicy? Ja póki nie zgubiłem swojej to, gdy z niej korzystałem dużo osób dziwnie się jej przyglądało, jak ją wyciągałem w celu wyjęcia papierosa;p


Benio997 - 10-01-09, 02:11

Cytat:


Palenie z sheeshy: Palenie tytoniu mokrego i puszczanie dużych chmur jak również brak nikotyny w takich tytoniach jest naprawdę dużą przyjemnością. Zwłaszcza w grupie przy piwie lub spotkaniu w domu ze znajomymi. Zwykłe smaki takie jak mentol, wanilia są najlepsze, ale również takie o smaku banana lub mieszanki herbaty earl grey też są dobre. Sam korzystam z węgla kokosowego a sheeshe najbardziej lubie "tuningowane": ceramiczne paleniska(fabrycznie tylko w drogich sheeshach), rurki z wentylami własnej roboty itp.


Chyba jedyna normalna forma jarania. Węgiel samorozpalający jest chyba najpraktyczniejszy do tego celu. Wtrącając anegdotę, raz moi kumple wyjarali tyle że jeden zemdlał więc kto jeszcze nie próbował- polecam umiar.

Cytat:


Czy ktoś z was używa papierośnicy? Ja póki nie zgubiłem swojej to, gdy z niej korzystałem dużo osób dziwnie się jej przyglądało, jak ją wyciągałem w celu wyjęcia papierosa;p


Ta, przy mojej miałem taki sam problem -"A cóż to?! lol!!11 papierosy ;o". W sumie dobra tylko do showoffu bo za bardzo się nie przydaje. Oczywiście swoją też zgubiłem.


Apm - 10-01-09, 09:37
Zemdleć po jaraniu sheeshy? Takich rzeczy nawet w erze nie widziałem i nie chce mi się w to wierzyć. A wiele razy paliłem z osobami, które nigdy wcześniej nie paliły, bądź paliły bardzo mało, a radziły sobie bardzo dobrze ;p Co do węgla samorozpalającego się, to jest dobry jak ktoś ma dwie lewe ręce, sam z takiego nie korzystam, bo rozpalenie na kuchence węgielka to żadna filozofia.

Nie uważam, że papierośnica jest dla show offu, gdzie ma się trzymać kręcone fajki, gdy się je już wyprodukuje? No chyba nie w starej paczce od fajek, więc raczej jest bardzo przydatna :) Ewentualnie dla szpanu może być papierośnica-antyk ze srebra z dodatkiem złota bądź kamieniem, ale nie jak ma większość osób-stalowa czasami z dodatkiem skóry(zapewne sztucznej).


Heros - 10-01-09, 09:44

Cytat:

Wtrącając anegdotę, raz moi kumple wyjarali tyle że jeden zemdlał więc kto jeszcze nie próbował- polecam umiar.


No offence, ale jeżeli padli od jarania sheeshy to albo są tak słabi, że padają na solo nie od jednego hita, a od samego spojrzenia przeciwnika albo po prostu NIE umieją jarać. Jeszcze rozumiem - zemdleć po fajkach, zemdleć po trawce (czyt. zasnąć po niej - norma ;)).
W kwestii papierośnicy się nie wypowiem, bo jestem obeznany w tej kwestii równie mocno, co w delektowaniu się mlekiem od krowy xD.


Apm - 10-01-09, 12:03
Zgadzam się z Herosem, mokry tytoń jest tak łagodny, że nic nie gryzie w gardło a duże chmury nie są wynikiem tego, że ktoś spalił dużo tytoniu. Palenie sheeshy polecam najmłodszym(początkującym palaczom) - ilość substancji smolistych jest najmniejsza w porównaniu do innych metod palenia, jak również nie zawiera nikotyny(pure genuine smoking pleasure:)


Benio997 - 10-01-09, 13:20
Chodziło mi o niedotlenienie mózgu, siedzieli przez jakieś 4 godziny i nonstop jarali. Więc to chyba nie kwestia tego czy ktoś jest słaby czy mocny... Właściwie to mogę nawet powiedzieć że robili to hardkorowcy.


Apm - 10-01-09, 13:56
Ja i moi znajomi spędzaliśmy raczej po 6h i więcej :) biorąc pod uwagę, że jeden z moich kolegów, który pali tylko sheeshe był najlepszy z nas wszystkich;p Biorąc pod uwagę, że połowa dymu z sheeshy to para wodna, więc ciężko być niedotlenionym, jak również najmniejszą zawartość tlenku węgla w przypadku palenia z sheeshy.

Gorzej działają np zwykłe papierosy: męskie lub super mocne.


Benio997 - 10-01-09, 14:02

Apm napisał/-a:

Ja i moi znajomi spędzaliśmy raczej po 6h i więcej :) biorąc pod uwagę, że jeden z moich kolegów, który pali tylko sheeshe był najlepszy z nas wszystkich;p Biorąc pod uwagę, że połowa dymu z sheeshy to para wodna, więc ciężko być niedotlenionym, jak również najmniejszą zawartość tlenku węgla w przypadku palenia z sheeshy.

Gorzej działają np zwykłe papierosy: męskie lub super mocne.


3 raz w życiu palili i zjarali 4-5 kominów na 3. Jak dla mnie jeden samemu wyjarać to nieźle.


Heros - 10-01-09, 14:04

Cytat:

Nigdy nie zapale papierosa


Nigdy nie będę się zadawał z tak ograniczonymi ludźmi, wracaj oglądać Naruto kidzie.

Cytat:

3 raz w życiu palili i zjarali 4-5 kominów na 3. Jak dla mnie jeden samemu wyjarać to nieźle.


Nic specjalnie wybitnego. Sam bym lekką ręką spalił 2 kominy, bez wybitnego problemu.


Apm - 10-01-09, 14:06
Jeden cybuch to żaden problem, znowu zwrócę uwagę na to, że jest to tytoń najłagodniejszy, nie zawiera nikotyny i prawie w ogóle tlenku węgla. Sheeshe mógłbym(i wszyscy moi znajomi) palić cały dzień np przy dobrym serialu, filmach czy spotkaniu. Czas raczej skracamy z doświadczenia, cybuch po cybuchu i do przodu :)

Proszę ograniczonych 15 latków o nie wypowiadanie się na takie tematy, jesteś ograniczony, ślepy i nie masz żadnej argumentacji.


Heros - 10-01-09, 14:09

Cytat:

Sheeshe mógłbym(i wszyscy moi znajomi) palić cały dzień np przy dobrym serialu, filmach czy spotkaniu. Czas raczej skracamy z doświadczenia, cybuch po cybuchu i do przodu :)


Gdybym miał czas, chęci, kasę i przede wszystkim fajną ekipą, z którą mógłbym się "zabawić" przy sheeshy, to paliłbym również cały dzień. Ale pozostaje pytanie - po co? Imo każdy powyższy warunek musi zostać spełniony, aby był fun z palenia sziszy.


Benio997 - 10-01-09, 14:11
Ok, ok niech Wam będzie. Może tytoń mieli do dupy, a może palić nie umieli. Co do nikotyny to zawiera.


Apm - 10-01-09, 14:12
Tytoń do sheeshy(mokry) zawiera 0 nikotyny.


Benio997 - 10-01-09, 14:13

Apm napisał/-a:

Tytoń do sheeshy(mokry) zawiera 0 nikotyny.


O ile dobrze pamiętam, kumpel miał jakiś rasowy tytoń który zawierał nikotynę. Na 1000% jestem pewny że zawierał nikotynę. Oczywiście nie tyle co w fajach. Zaraz go zapytam to napiszę.


Heros - 10-01-09, 14:15
Tak, zawiera tyle, że daj Pan spokój - max 0.5%...stary, tego nawet nie poczujesz. To tak, jakby do wanny pełnej słonej wody, dodać jedną łyżeczkę cukru.


Apm - 10-01-09, 14:16
1. Zawiera 0.0(0)1 Nikotyny. Czy to może zostać w ogóle wchłonięte przez organizm?
2. Co za problem wyhodować szczep tytoniu bez nikotyny?
3. Nikotyna jest w PAPIEROSACH, aby ludzie je kupowali(wymyśliło to jakże popularne Marlboro).


Benio997 - 10-01-09, 14:22

Heros napisał/-a:

Tak, zawiera tyle, że daj Pan spokój - max 0.5%...stary, tego nawet nie poczujesz. To tak, jakby do wanny pełnej słonej wody, dodać jedną łyżeczkę cukru.


To że nie poczuję nie znaczy że jej nie ma, nigdzie nie napisałem że chcę ją poczuć.


Stalker - 10-01-09, 14:24
Panowie jeśli chcecie rozmawiać na temat nikotyny - popierajcie to jakimiś danymi producentów etc. Posty typu - mokry tytoń ma 0% albo 0.5 % nic nie wnoszą do dyskusji. Teraz lepiej^^


Apm - 10-01-09, 14:32
Nie da się przesadzić z sheeshą. Warunki plus inne przypadki:

1. Trzeba mieć 5 lat.
2. Nigdy wcześniej nie palić.
3. Siedzieć w 20 osób w niewietrzonym pokoju i dmuchać dymem we wszystkie strony na wszystkie osoby.
4. Trzeba być przyssanym do sheeshy non-stop.
5. Zemdleć/źle się poczuć po papierosach(szybko spalić, najlepiej 2-3 i więcej), które zawierają DUŻO tlenku węgla(niedotlenienie), ale nie od sheeshy, która po 1. zawiera sama w sobie dużo mniej tlenku węgla, jak również większość sadzy zostaje w wodzie.

Podsumowując ja mogę powiedzieć, że mój kumpel umarł na raka po jednym papierosie i zrobić zdjęcie jak leży jako dowód.


Benio997 - 10-01-09, 14:49

Apm napisał/-a:

Nie da się przesadzić z sheeshą. Warunki plus inne przypadki:

1. Trzeba mieć 5 lat.
2. Nigdy wcześniej nie palić.
3. Siedzieć w 20 osób w niewietrzonym pokoju i dmuchać dymem we wszystkie strony na wszystkie osoby.
4. Trzeba być przyssanym do sheeshy non-stop.
5. Zemdleć/źle się poczuć po papierosach(szybko spalić, najlepiej 2-3 i więcej), które zawierają DUŻO tlenku węgla(niedotlenienie), ale nie od sheeshy, która po 1. zawiera sama w sobie dużo mniej tlenku węgla, jak również większość sadzy zostaje w wodzie.

Podsumowując ja mogę powiedzieć, że mój kumpel umarł na raka po jednym papierosie i zrobić zdjęcie jak leży jako dowód.


Czyli sądzisz że jednak mi i moim kumplom się przywidziało? Nie rozumiem o co Ci chodzi, palili normalnie tylko w dość szybkim tempie. Jeżeli chcesz to powiem że nic takiego się nie wydarzyło i stać się nie może. Nigdy nie napisałem że to typowa sytuacja bo to raczej wyjątek ale jednak może się wydarzyć. Nie wiem czy odebrałeś mój post jako atak lub podważenie Twojej wiedzy na temat bo na to wygląda, a tego nie chciałem.


Apm - 10-01-09, 14:51
Nie, absolutnie nic z tych rzeczy :) po prostu jest to dla mnie wręcz fenomenalne :)
Widziałem już tyle rzeczy z tym związanych i nigdy czegoś takiego:)

Co do tempa, to z własnych doświadczeń raczej nie wpływa ono na mnie lub moich znajomych jakoś specjalnie.

Jeżeli ta osoba nie to, że zemdlała lub np przez chwilę miała "mroczki" lub coś to po prostu trzeba uważać :)


Kamui - 10-01-09, 19:39
Hej ludzie , wyluzujcie . Od sziszy da się paść , wystarczy trochę wypić i zapalić prawdziwy arabski , ciężki , czarny i ciemny tytoń , nazywa się salam spotkałem się z wymową salum . Zapaliwszy taka szisze najpierw czujemy lekkie zawroty głowy , potem organizm się przyzwyczaja ale w głowie kręci się dalej . Daje bardzo mało dymu , nie ma zapachu lecz działa , bardzo luzuje .

Aha i raz na sziszy u kumpla zasnąłem gdy wypaliliśmy jeszcze jakieś ciastka .

Polecam sziszę z lodem i winem musującym (niby szampanem)
Warto żeby wszystko było dobrze schłodzone ;)


Apm - 10-01-09, 21:23
"lekki zawrót głowy" ?? Nigdy nie słyszałem by ktoś miał takie dolegliwości, no chyba, że zapalił mocnego papierosa rano jak szedł do szkoły i czuł miękkość w nogach :)

W każdym razie moim zdaniem aby odczuwać dolegliwości związane z paleniem tytoniu(każdym sposobem) trzeba być osobą, która zwykle pali go bardzo mało.


Kamui - 17-01-09, 15:05

Apm napisał/-a:

lekki zawrót głowy" ?? Nigdy nie słyszałem by ktoś miał takie dolegliwości, no chyba, że zapalił mocnego papierosa rano jak szedł do szkoły i czuł miękkość w nogach :)

W każdym razie moim zdaniem aby odczuwać dolegliwości związane z paleniem tytoniu(każdym sposobem) trzeba być osobą, która zwykle pali go bardzo mało.



A po Gandzi to co , nie kręci ?: )
Każdy tytoń jest inny , a po salumie kręci i to bardzo .

Naruto w dalekiej przyszłosci.
Prace Nervan"a i Nervarien"a
twórczość fanów
The best Amv
Gundam 00F
[impreza] Nakarm duszę w teatrze
Zasady poprawnej pisowni
Naruto Databook 3
World Of Warcraft
GNU/Linux czyli pingwin na biurku
  • sterowniki;grafiki;a31p
  • mnichowo hradiste
  • ochrona;licencja;2;stopnia;lublin
  • dtp drukarnia
  • mC3A9tC3A9o hurghada
  • Pakiet wątków z for internetowych , Start